KTO ZJADŁ MAZURKA?

Dziś kolejny eksperyment – tekst paranaukowy. Ma on tyle wspólnego z gotowaniem, co ja z drogimi samochodami. Istnieją badania, które mówią, że tekst, po przekroczeniu pewnej procentowej zawartości danych statystycznych oraz encyklopedycznych faktów staje się mało przyswajalny, dlatego starałem się nie przesadzić. Warto poczytać.
Zaczynamy

Jeśli wiesz czym jest Mazurek Dąbrowskiego i znasz jego pierwszą zwrotkę, to świetnie! To tak jak około 85% Polaków. Jeśli znasz i pamiętasz dodatkowo drugą zwrotkę, to pewnie oglądasz zmagania polskich reprezentacji w TV lub stałaś w poczcie sztandarowym w liceum. Tak czy inaczej jesteś wśród 65% Polaków. Jeśli znasz i pamiętasz 3 zwrotki, to jesteś w tej 40 % części, która myśli, że zna cały hymn. Mazurek Dąbrowskiego, w tej zatwierdzonej konstytucyjnie wersji ma 4 zwrotki, o czym wie około 25% polskiego społeczeństwa (to badanie zostało przeprowadzone przez chińskich naukowców, a wartości mogą się różnić od faktycznych… Mam przynajmniej nadzieję, że na plus, a nie minus). Jeśli jesteś zaszokowany to nie zapominaj, że nawet nasz bohater narodowy, Lech Kaczyński, śpiewał „ z ziemi polskiej do wolski…”. Tak więc wyluzuj. A teraz z innej beczki – znasz piosenkę Hej Sokoły? Tak… Każdy zna.

9b3

Słuchaj jeno, pono nasi.

Do czego zmierzam? O tym zaraz. Najpierw jednak, żeby dać wam szanse ogarnąć temat, to muszę wrzucić kilka faktów.
Każdy wie co to jest Mem. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego skąd wzięło się pojęcie memu. W 1976 roku, czyli na długo przed rickroll’em i grumpy catem, jeden koleś, Richard Dawkins, napisał książkę Samolubny Gen, w której po raz pierwszy używa tego zwrotu. Odrzucając pozostałe teorie oraz pomysły ludzi, którzy próbowali dorzucić swoje trzy grosze do definicji Dawkinsa, żeby zyskać popularność, to memem nazywamy najmniejszą jednostkę ewolucji kulturowej, a dosłowniej – nośnik, dzięki któremu rozprzestrzenia się i utrwala kultura. W praktyce memem może być wszystko – fragment melodii lub cały utwór (Marsz Mendelsona), słowo (hejter), tekst (bajka o Śpiącej Królewnie), zdanie (Sory, taki mamy klimat).
Ogólnie rzecz ujmując, mem opisują dwie cechy:

– idea/wiedza/informacja, jaka jest w nim zawarta,
– stopnień zaraźliwości danej idei.

Jeśli chodzi o pierwszą cechę, to myślę tu o jakości tej idei, jej wyrazistości i uniwersalności, a także o podatności na kopiowanie przy jednoczesnej odporności na deformacje. Co do drugiej cechy – żadna rzecz nie jest memem, dopóki nie zacznie zarażać innych osób. Dla przykładu – jeśli nucicie, że Włączamy niskie ceny w media ekspert (założę się, że przeczytaliście to do melodii), a wasz kolega z pracy podłapuje i po chwili podgwizduje sobie tą samą melodię, a pod koniec dnia robi to całe piętro waszego biura, to posłużyliście się właśnie memem. On nie przetrwa długo, ale już zmienił środowisko – głupia reklama zaraziła autonomiczną jednostkę zmieniając jej procesy myślowe w taki sposób, że sama zaczęła propagować daną strukturę. Dlaczego taki mem nie przetrwa długo? Bo jest słaby.

e39

O sile memu mówi nam wypadkowa tych dwóch czynników – jakości idei i zaraźliwości struktury. Dla pokazania jak te dwie cechy wpływają na żywotność (siłę) mema posłużmy się dwoma skrajnymi przykładami – YOLO, mimo, że było dość ciekawym zjawiskiem i memem w pełnej krasie, to moda na to była bardzo krótka (jeśli nie wiecie o czym mówię, to super), gdyż przekaz bazowy sam w sobie był niebezpieczny dla wyznawców, sama idea bardzo głupia, a ostateczna popularność zbudowana była raczej na podstawie trollingu lub zainteresowaniu tym memem jej przeciwników i hejterów. Z kolei mem religii przetrwał wieki (teoretycznie religia to system memów, czyli tak zwany memplex) – wbudowany przekaz jest bardzo atrakcyjny dla wyznawców, a w same zasady każdej religii wpisany jest nakaz szerzenia swojego wyznania wśród niewiernych, tak by wyznawców było jak najwięcej. Ten mem przeżyje nas wszystkich.

Co to ma wspólnego z Mazurkiem Dąbrowskiego i …omijajcie góry, lasy, pola, doły…? Ano właśnie. Obie te piosenki są dobrym memem – Obie są szeroko propagowane  – hymn wpajany nam jest w szkole, domu, puszczany w telewizji, a Hej Sokoły śpiewane jest przy każdym weselu i większości ognisk. I w obu przypadkach zarażają – kiedy leci hymn, ludzie jak na komendę podrywają się z siedzeń i w poczuciu obowiązku sprawiają wrażenie lekko zadumanych – nawet jeśli nie śpiewają, to starają się wyglądać tak jakby chcieli, no a Sokołów trudno nie zacząć ryczeć z innymi niezależnie od godziny, trzeźwości czy okoliczności. Ale przysłowiowy pies pogrzebany jest w idei – przy hymnie jest to, ogólnie rzecz ujmując, patriotyzm, a Hej Sokoły! kojarzy nam się z dobrą zabawą. Dziś patriotyzm i skostniałe, konserwatywne poglądy przegrywają ze wszystkim. Zwłaszcza z dobrą zabawą.

fuckthat

Niestety, jest to jeden z setek przykładów zjawiska, które obejmuje swoim działaniem kolejne grupy społeczne. Memy internetowe, wspólnie z emotikonami, zagarnęły większość komunikacji odbywającej się w sieci, a reklamy i media zrobiły swoje w materii komunikacji werbalnej i pozawerbalnej. Dlaczego? Idea zawarta w memach, a zwłaszcza tych internetowych jest bardziej atrakcyjna od rodzimego języka, z tego względu, że jest międzynarodowa i multikulturowa. W dodatku memy podlegają ciągłej ewolucji – na ten przykład weźmy skrót lol. Gimby nie znajo (kolejny mem), ale lol to skrót od lots of laughts czyli mnóstwo śmiechu. Napisanie tego skrótu w nawiasach trójkątnych w komunikatorach, takich jak Gadu-Gadu, skutkowało pojawieniem się buźki z animacją śmiechu. W czasach kiedy GG było popularne „” używane było do akcentowania wyjątkowo śmiesznych tekstów i żartów. Służyło do pokazania, że coś jest superzabawne. Dziś lol jest szyderstwem, memem akcentującym lekceważący stosunek do przeczytanej lub usłyszanej treści. Informacja idąca za tym słowem zmieniła się diametralnie na przestrzeni kilku lat.
To, co dodatkowo sprawia, że posługiwanie się memami jest coraz bardziej popularne to fakt, że to środowisko, które używa memów kreuje ich znaczenie, a nie, jak w przypadku języka, znaczenie to jest nam narzucone. Każda osoba posługująca się memami ma wpływ na tworzenie ich znaczenia, a nawet ma możliwość stworzyć całkiem nowy mem i rozpropagować swoją ideę wśród milionów ludzi – wystarczy tylko, by mem był silny, a przetrwa tak długo jak będzie żył internet. Cały ten proces dzieje się na naszych oczach.

BRTky

Jeśli sądzisz, że to nie może być aż tak znaczące, że przecież nie będzie to miało takiego wpływu na kulturę, no to nie do końca. Jakieś pół wieku temu, Japonia też sądziła, że jej wielowiekowa piękna tradycja jest niezachwiana, a kultura pozostanie niezmienna. Ale wraz z rozwojem długopisów i ołówków, które zaczęły produkować bardzo cienkie linie, okazało się, że w japońskich literach pojawiają się ogromne przestrzenie, które zaczęły być wypełniane buźkami, serduszkami i gwiazdkami przez japońskie uczennice. Nazwano to Kawaii, co znaczy słodkość, a cały ruch mimo wielu zakazów jakie nakładano na uczniów w japońskich szkołach zmienił Japonię na zawsze. Jesteśmy dziś świadkami procesu, który będzie równie doniosły jak ruch Kawaii w Japonii, z tym że będzie globalny. Czym się on zakończy? Sądzę, że prawie całkowitym zanikiem konstrukcji językowych. Już dziś kiedy ktoś w rozmowie chce dać mi jasno do zrozumienia, że czegoś nie chce, a jego stosunek do całej sprawy jest ogólnie negatywny, to wkleja mi:

grumpycat

A kolejny mem niesie w sobie tyle treści, znaczeń i koncepcji, że jedynie z kontekstu treści można wywnioskować specyficzne znaczenie tego, co chce przekazać nadawca:

maxresdefault

To się dzieje naprawdę, ludzie robią to codziennie. Mamy memy na wszystko, wszystkie zdarzenia i wszystkie okoliczności: przykład.

Może to nic wielkiego, ale na pewno jest to coś coraz większego. Zbliżamy się do punktu, w którym nowe pokolenie całkowicie traci zdolność formowania porównań i wyrażania uczuć, nie umie kontrolować emocji, a górnolotne idee jak patriotyzm i honor zupełnie odstają od sposobu ich myślenia. Możliwość porównania dzisiaj z ulotnym i pojemnym w znaczenia wczoraj to przywilej ludzi urodzonych przed 1993 rokiem. Nowe pokolenie wzrosło w tej rzeczywistości i dla nich to już norma, oni nie mają z czym porównywać. To nowe pokolenie zje Mazurka na amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s