Pączki z kokosową nutą

Dziś, z racji zbliżającego się święta wszystkich tłuściochów – tłustego czwartku – coś specjalnego, a skoro ma być specjalnie, to będzie to gościnny występ mojej zacnej kobiety:) Specjalnie dla was upiekła

Pączki o (bardzo) lekkiej kokosowej nucie

Każdy wie, że nie ma tłustego czwartku bez pączków. Dlatego wybór padł właśnie na ten przepis, który oryginalnie pochodzi z książki Doroty Świątkowskiej, ale zaszło tutaj kilka modyfikacji.

SONY DSCDo usmażenia ok. 30 niewielkich pączków potrzeba:

– 70 g cukru,
– cukier puder do posypania,
– 10 g drożdży suchych,
– 3 jajka,
– 50 g roztopionego masła,
– 500 g mąki pszennej, zwykłej,
– 250 ml mleczka kokosowego,
– olej do smażenia,
– szczypta soli.

Co do mleczka kokosowego, to można je kupić w każdej Stokrotce czy Lidlu, z tym że mała uwaga: mleczko w sklepie mogło już trochę stać i po otwarciu puszki może się okazać, że płyn oddzielił się od części stałej, sprawiając wrażenie, że mleczko się zważyło. Jeśli data przydatności do spożycia nie upłynęła, to tak się nie stało – wystarczy w puszce lub jakiejś misce energicznie wszystko wymieszać do uzyskania gładkiego płynu.
Po co sól do pączków? Zawsze potrzebna jest szczypta soli – zaostrza smak każdej, nawet słodkiej potrawy, a w potrawach, gdzie używa się wyrabianego ciasta, poprawia jego smak, eliminując mączny posmak w ustach.

Przystępujemy do produkcji pączusiów.

Sposobów na wyrobienie ciasta jest kilka. Oprócz klasycznego – ugniatania własnymi grabiami, można wrzucić wszystko, po burżujsku, do maszynki do robienia chleba (jeśli się taką ma). Autorka dzisiejszego przepisu jest kuchennym gadżeciarzem, więc taką posiada, a niech to…

W wersji dla maszynistów – najpierw umieszczamy wszystkie składniki płynne poza masłem, tj. jajka oraz mleczko kokosowe, a następnie wsypujemy wszystkie składniki suche, czyli cukier, sól i mąkę zmieszaną z drożdżami. Aby ułatwić zadanie naszym zastępczym rękom, mieszamy wszystko łyżką, aż wszystko się jako tako połączy. Wlewamy wtedy ostudzone masło i jeszcze raz mieszamy nieco dokładniej. Nastawiamy maszynkę na wyrabianie ciasta drożdżowego i cieszymy się 10 minutami wolności.SONY DSC

Ludzie pracy robią ciasto ręcznie i kolejność dla nich jest nieco inna. Najpierw mieszamy w misce mąkę z drożdżami, cukrem i solą, następnie dolewamy mleczko kokosowe, wbijamy jajka i mieszamy, aż składniki się lekko połączą. Wlewamy masło i staramy się ciasto zacząć wyrabiać. Na początku, na pewno, lepiej jest robić to widelcem, a potem należy zakasać rękawy i użyć łapek. Ciasto będzie się bardzo lepiło do rąk i miski, więc nie unikniemy podsypywania go mąką, ale im mniej dodanej mąki, tym delikatniejsze pączki uzyskamy. Po 10 minutach wyrabiania ciasto powinno być gotowe.

 SONY DSC

Wyrobione ciasto zostawiamy w misce, przykrywamy ściereczką i stawiamy w jakimś ciepłym miejscu – damy drożdżom czas i warunki na zdziałanie swojej magii. Po około godzinie nasze ciasto zwiększy swoją objętość dwukrotnie, będzie puszyste i pachnące.

SONY DSC

 

Wyciągamy nasze ciasto, lekko rozciągamy je w dłoniach i układamy na stolnice posypaną mąką. Ciasto delikatnie wałkujemy, tak do grubości około 1,5 centymetra.

SONY DSC

Bierzemy szklankę i wycinamy z ciasta kółeczka.

SONY DSC

Wycięte kółka znów przykrywamy ściereczką i dajemy im jeszcze 15 minut na podrośnięcie.

SONY DSC

 

Teraz na średni gaz stawiamy w miarę duży i szeroki garnek, wlewamy do niego olej i włączamy gaz. Oleju musi być tyle, żeby pączki podczas smażenia swobodnie w nim pływały. Grzejemy olej do temperatury około 175 – 180 stopni. Jak to sprawdzić? Najłatwiej termometrem cukierniczym, ale większość ludzi takiego nie posiada, więc mam dla was taki mały kitchen-hack: jeśli po włożeniu do garnka drewnianej łopatki, wokół niej zaczną pojawiać się bąbelki, to znaczy już, że zbliżamy się do założonej temperatury – trzeba wrzucić wtedy jednego pączusia i zobaczyć jak się zachowuje. Dlaczego temperatura jest taka ważna? Przy niższej, nasze pączki strasznie nasiąkną tłuszczem, a przy wyższej – spalą się, zanim dojdą w środku.

SONY DSC

Pączki smażymy po około 3 minuty z każdej strony, po kilka na raz, pamiętając, że po wrzuceniu każdej porcji temperatura oleju spada. Kiedy będą już brązowe – wyjmujemy je na ręcznik papierowy, żeby oddały nadmiar tłuszczu.

SONY DSCSONY DSC

 

Na koniec, kiedy są jeszcze ciepłe, obtaczamy je w cukrze pudrze i nadziewamy je strzykawką. Moja zacna kobieta mówi, że najlepsze nadzienie do pączków ever, to konfitura z róży. Trudno się z nią w tym nie zgodzić.

SONY DSCSONY DSC

Pączusie gotowe! Smacznego!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s