Gulasz węgierskiego chłopa

Gulasz węgierski
Czas przygotowania – około 60 minut.

Chociaż zdaję sobie sprawę, że oryginalny gulasz węgierski wygląda ciut inaczej, to jednak przedstawię wam moją wersję – treściwą i cholernie dobrą. To świetna opcja na obiad przed telewizorem albo przed kompem. Wrzuca się to to do miski i nie dość, że człowiek pojadł, to danie jest nieangażujące.

26Na garnek dla 4 osób potrzebujemy:

– plaster boczku o grubości około 0,5 cm,
– 3 cebule,
– koncentrat pomidorowy,
– 600 gramów mięsa, najlepiej łopatki wieprzowej,
– 2 papryki,
– puszkę pomidorów,
– 6 małych/średnich ziemniaków (Ziemniaki nie dojechały na zdjęcia, bo czekają na busa w Łęcznej).

Do tego będziemy potrzebowali sporo przypraw:
– cytryna,
– kumin,
– musztarda, najlepiej Dijon,
– papryka ostra,
– papryka wędzona (opcjonalnie),
– papryka słodka,
– pieprz cytrynowy,
– świeża kolendra.

Zaczynamy od mięsa.

25

Moje upolowałem w dwóch kawałkach, wygląda nieźle, ale może wyglądać lepiej. Zdzieramy z mięsa te białe zwały tłuszczu. W garnku nie usmażą się nam tak dobrze, a do tego sprawią, że potrawa będzie strasznie tłusta. Lubimy tłuste, ale tutaj nie ma co przesadzać.
Bierzemy pana boczka i kroimy w kostkę. Wybieramy spory garnek, stawiamy na dużym ogniu i od razu wrzucamy do niego boczuś. Niech tam się wytapia ten smaczny tłuszcz, trzeba to tylko od czasu do czasu przemieszać.

2220

Dzielimy mięso na kawałki. Łopatkę kroimy w kostkę i wrzucamy do boczku, gdy ten już będzie mocno zrumieniony. Sypiemy tam teraz sporo soli, dodajemy łyżkę musztardy, posiekane pół pęczka świeżej kolendry i wszystko mocno mieszamy.

19 17 16

Teraz czekamy, aż mięso się usmaży. Energiczne mieszanie zalecane. Kiedy już mięso zacznie się rumienić – zestawiamy garnek z ognia. Dajemy wszystkiemu odetchnąć. Po co? Zbliża się moment dodania najważniejszych składników – przypraw. Wśród nich główną rolę odegra słodka papryka w proszku. Jeśli dodalibyśmy ją do gorącego garnka, naturalny cukier zawarty w tej przyprawie zacząłby się przypalać, a tego nie chcemy. Kiedy garnek odpoczywa, to my mamy czas na krojenie. Trzeba pokroić papryki i cebule. Paprykę najlepiej w kostkę, cebulę w półkola. Nie bójcie się, że w tym czasie garnek całkowicie wystygnie. Od tego czasu nie będziemy niczego smażyć, a tylko dusić, więc to nawet dobrze, jeśli podstygnie.

15

Kiedy już wszystko pokroimy – przechodzimy do garnka. Sypiemy spooooro papryki słodkiej. Powiedzmy pół opakowania, jak poleci więcej, to nic, to nawet lepiej. Do tego łyżkę stołową papryki ostrej. Jeśli macie paprykę wędzoną, to też dosypcie łyżkę. Do niedawna ta przyprawa była trudno dostępna w Polsce a teraz, w Stokrotce można za 2 zł kupić. Ma świetny aromat i jest pożądana w tej potrawie, ale nie jest niezbędna. Jeśli lubicie ostre, tak jak ja, dosypcie jeszcze trochę papryki ostrej. Teraz dwie łyżki stołowe kuminu (bez niego nie ma gulaszu węgierskiego!), szczypta pieprzu cytrynowego i mieszamy. Póki co na zimno. Niech wszystkie te cudowne smaki się połączą w ciężki, zawiesisty sos.

14

Teraz wracamy garnkiem na gaz, ale zmniejszamy płomień o połowę. Będziemy dusić, nie smażyć. Nie czekając na to, aż garnek się zagrzeje – wrzucamy cebulkę i paprykę. Mieszamy.

12 11 10

Otwieramy puszkę z pomidorami, wrzucamy je do gulaszu. Wlewamy do garnka 1,5 puszki wody (korzystamy z tej po pomidorach). Wyciskamy pół cytryny, dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego, wszystko mieszamy i przykrywamy.

9

Pilnujemy garnka. Od momentu zagotowania, musi on spędzić na gazie minimum 45 minut, by mięso zmiękło. Moment zagotowania to też moment na sprawdzenie smaku. Nie jest za późno, żeby dosolić, dopieprzyć, czy doostrzyć, jeśli ktoś ma takie życzenie. Ale z próbowaniem trzeba zaczekać do zagotowania. I baaardzo ważne. Gulasz w tym momencie musi być za rzadki i za słony.
Jak to sprawdzić? Jeśli doprawiliście gulasz i wam smakuje to dosypcie ćwierć, maksymalnie pół łyżeczki soli. A za rzadki już teraz jest, bo dolaliśmy tam sporo wody. Po co to wszystko? Za jakieś 20-30 minut trafią tam ziemniaki, które są higroskopijne w ciul. Co znaczy, że wypiją sporo wody, a przy okazji zaabsorbują sporo soli. A do tego 40 minut gotowania też swoje zrobi – dużo z tej wody się wygotuje. Mieszamy, przykrywamy i tak co jakiś czas.

7

Teraz jest czas na ziemniaczki. Na szczęście zdążyły łęcztransem na obiad. Obieramy je, kroimy w drobną kostkę i czekamy. Jeśli upłynęło już 25 minut od czasu zagotowania się gulaszu, to wrzucamy tam ziemniaki, mieszamy i przykrywamy. Za 20-25 minut gulasz jest gotowy (czas gotowania zależy teraz od stopnia ugotowania ziemniorów. Polecam po 20 minutach wyłowić jednego i sprawdzić jak się sprawy mają). Jeśli ziemniaczki są już miękkie i się rozpadają – można jeść.

8 2 1

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s